Krem wybielający – dlaczego podbija świat?

Krem wybielający – dlaczego podbija świat?

21.03.2017 328

Znane na całym świecie kremy wybielające budzą wiele kontrowersji. Z jednej strony są najlepszymi kosmetykami dla osób mających problemy z przebarwieniami skórnymi, z drugiej dla tych, którzy, podążając za modą azjatycką, pragną po prostu maksymalnie rozjaśnić swoją cerę. Czy jednak ingerencja dermokosmetyków jest bezpieczna dla skóry?

Problemy przebarwień skórnych dotykają coraz więcej kobiet. Zazwyczaj są to osoby po 50. roku życia, ale coraz częściej pojawia się one u pań w wieku rozrodczym. Plamy mogą być spowodowane zaburzeniami hormonalnymi podczas ciąży lub w trakcie stosowania tabletek antykoncepcyjnych, zmianami trądzikowymi, mogą powstawać po zabiegach dermatologicznych i medycyny estetycznej lub po prostu są one efektem szkodliwego działania promieni słonecznych na skórę. Nie są niebezpieczne, ale wpływają na kobiecą urodę, co niejednokrotnie powoduje uczucie dyskomfortu lub nawet zaniżenie samooceny. Czy można się ich pozbyć?

Celem kuracji kremami wybielającymi jest przede wszystkim wyrównanie kolorytu skóry. Kremów wybielających pojawia się na rynku coraz więcej, szczególnie zawierających hydrochinon, kwas azelainowy czy kwas kojowy. Są one najbardziej rozpowszechnionymi czynnikami depigmentacyjnymi. Stosowanie kosmetyków zawierających powyższe substancje daje najszybszy trwały efekt. Należy jednak pamiętać, że długotrwałe korzystanie może powodować odwrotne skutki – zaleca się kurację pod okiem dermatologa, co zresztą wynika z faktu, że większość tych kosmetyków sprzedawana jest na receptę. Co więcej, obecnie prowadzone są badania nad innymi szkodliwymi wpływami nadmiaru hydrochinonu na organizm.

Czy jest więc szansa na wybielenie kosmetykami zawierającymi naturalne składniki? Coraz popularniejsze stają się kremy, które mają w swoim składzie połączenie 4% niacynamidu, papainy, bromelainy oraz witaminy C, a także te stworzone na bazie wyciągów roślinnych, np. z grzybów Matsutake, nasion ogórka, hibiskusa, krwawnika, rumianku czy piwonii. Dają one równie dobre efekty i są powszechnie dostępne bez recepty, a nie budzą tak wielu kontrowersji. 

Warto pamiętać, że wybielanie polega nie tylko na rozjaśnieniu przebarwień i rozświetleniu cery. Dobre kosmetyki wspomagają także odbudowę uszkodzonego naskórka, nawilżają, natłuszczają i chronią skórę, ale (co najważniejsze!) nie powodują odbarwień zdrowej skóry. Produkty wzbogacone np. proszkiem żade, masłem shea i ekstraktem z morwy białej nawilżają, odżywiają i regenerują skórę. Zaleca się stosowanie kosmetyków wybielających na noc. Regeneracja skóry trwa ok. 30 dni i wówczas niezwykle ważne jest także aplikowanie wysokich filtrów UV do ochrony skóry w ciągu dnia.

Kremy wybielające podbijają świat, gdyż pomagają pozbyć się przebarwień i rozjaśnić cerę. Ich skład i stosowanie wzbudzają wiele dyskusji, a zdań jest tyle, ilu użytkowników. Niektóre są mniej, inne bardziej bezpieczne. Różnią się pod wieloma względami, ale jedno je łączy: ich celem jest poprawa wyglądu skóry, a co za tym idzie – piękniejszy wygląd i wyższa samoocena.