Jak się odnaleźć w sklepie kosmetycznym i nie zwariować?

Jak się odnaleźć w sklepie kosmetycznym i nie zwariować?

17.08.2017 600

W dzisiejszych czasach mamy ogromny wybór wszystkiego – ubrań, jedzenia, kosmetyków. Wystarczy portfel pełen pieniędzy i możemy poczuć się jak w raju, albo – no właśnie – jak w labiryncie… Miałaś kiedyś takie poczucie wchodząc do sklepu kosmetycznego? Ogrom kolorowych buteleczek, pojemniczków i tubek oszałamia. Jak w takim razie nie zwariować, kupić to, co jest nam potrzebne i nie stracić na to całego dnia?

Po pierwsze, jeszcze przed wejściem do sklepu zastanów się po co idziesz. Możesz też zrobić listę zakupów – ta metoda sprawdza się wbrew pozorom nie tylko w przypadku długich zakupów w hipermarkecie. Z listą szybko zlokalizujesz interesujące Cię działy i nie będziesz błądziła między regałami z kosmetykami kolorowymi jeśli przyszłaś po kremy do twarzy i pasty do zębów.

Po drugie, zrób odpowiedni research w internecie. Potrzebujesz kremu do twarzy, który pomoże Ci odpowiednio nawilżyć przesuszoną zimą cerę? A może szukasz tuszu do rzęs, który nie będzie się rozmazywał na basenie, tak jak wszystkie, na które do tej pory przypadkowo trafiałaś? Jeśli wcześniej sprawdzisz w sieci, które firmy produkują wodoodporne tusze i jakie składniki powinny zawierać kremy, które dobrze nawilżają zaoszczędzi Ci to dobrych kilkadziesiąt minut w drogerii. Co prawda będziesz musiała poświęcić czas na poczytanie o tych produktach, ale dzięki temu znacznie wzrośnie prawdopodobieństwo, że nie wyjdziesz ze sklepu z przypadkowym produktem i będziesz zadowolona z zakupów.

Po trzecie, kto pyta nie błądzi! Może nie wszystkie konsultantki w sklepie dobiorą odpowiedni do Twojego typu cery krem, ale z pewnością orientują się w asortymencie sklepu lepiej niż Ty i pomogą Ci wstępnie przedrzeć się przez gąszcz produktów, polecą konkretne marki czy wskażą lokalizację półki z kosmetykami.

Mamy nadzieję, że te rady sprawią, że kolejna wyprawa do sklepu kosmetycznego będzie szybsza i bardziej owocna. Ale nie ukrywajmy – czasem każda z nas lubi spędzić tam trochę więcej czasu niż wypada. I to też jest ok!


Pozdrawiam,


Angelika Olsza